start ksiega o mnie kochaj

Nałóg pokona wszystko

niedziela, 12.lutego.2012, 22:05
Wsłuchując się w odgłosy dobiegające zza ściany staram się zapomnieć o bólu przeszywającym moje podbrzusze. Od lat, każdego miesiąca zastanawiam się dlaczego to musi być tak rozpaczliwie bolesne. Ogarniając wzrokiem rzucone w kąt pranie i leżące na stole przybory do malowania paznokci, czuję jak odzywa się moje sumienie, które prosi mnie o podjęcie działań w celu uporządkowania mojej przestrzeni. Nieznośne połączenie bólu i jakaś wewnętrzna konieczność zrobienia czegoś wbrew własnym chęciom.
Nic bardziej nie irytuje niż przerwanie myśli przez komunikat, że baza wirusów została zaktualizowana. Moje myśli zostały właśnie zresetowane. Pojawiła się za to chęć zapalenia papierosa, co również wiąże się ze wstaniem z łóżka i przemierzeniem mieszkania w kierunku kuchni w nieustającym bólu. A jednak muszę :) Moja silna wola właśnie skruszała... .
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wrrr.....

czwartek, 22.września.2011, 11:08
Życie jest jak sałatka owocowa, raz natrafisz na ociekającą słodkością truskawkę, a za chwilę, nim w ustach rozpłynie się jej słodycz, zasmakujesz kwaśnego jabłka. U mnie nadszedł czas na jabłka. Nie dość, że kwaśne, to robaczywe aż po sam ogryzek.

Alexis Jordan - Hapiness
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Efekt deszczu

piątek, 22.lipca.2011, 19:20
Powiało nudą. Deszcz nie pozwala mi na głębszą relaksację. Z każdą kolejną godziną poziom mojego zadowolenia ulega zmniejszeniu. Nie znoszę, kiedy latem pogoda zmusza mnie do wygrzebywania z szafy swetrów i parzenia herbaty w celu podniesienia temperatury ciała. Z tej bezsilności nie przychodzi mi głowy żaden pomysł na wypełnienie wolnego czasu. Deszcz jest możliwy do zniesienia jedynie w okresie dzieciństwa.Wyłącznie dziecięca wyobraźnia jest sobie w stanie poradzić w ograniczonych warunkach chociażby przestrzennych. Rozważając przepaść występującą między dzieciństwem, a dorosłością ostatnio dochodzę do wniosku, że trudno jest być kobietą. Od jakiegoś czasu odczuwam w związku z powyższym pewien ciężar. Myślę, że chyba poniekąd się w tym zatraciłam. Być może wyjdzie mi to na dobre :) Zobaczymy.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

.....

poniedziałek, 27.czerwca.2011, 14:23
Wskutek bieżących wydarzeń do mojego serca wkradła sie odrobina frustracji.
5 lipca czeka mnie obrona dyplomu. Myśli o zbliżającym się wydarzeniu wzmagają moje zdenerwowanie. Ostatnio jestem nieco rozgarnięta. Zastanawiam się czy jest to przejaw chwilowego nadmiaru obowiązków i zmęczenia, czy też jest to efekt jakiejś wewnętrznej przemiany. Ciągłe uczucie stresu objawiające się chwilowymi dreszczami występującymi na całym ciele powoduje, że nie myślę racjonalnie i nieświadomie popełniam błąd za błędem. Czasami, kiedy dotykam nadgarstków, czuję jak krew płynąca w moich żyłach staje się coraz cieplejsza. Mam wrażenie, jakby ta wzrastająca temperatura i prędkość z jaką płynie rozszerzała moje żyły. Wywołuje to uczucie mrowienia i łaskotania w nadgarstkach. Kiedy przez chwilę skupiam się na tym dziwnym wrażeniu, po chwili czuję jak te emoje przepływają prosto do serca ogarniając je tym samym dziwnym wrażeniem.

Rozważając odczuwane w ostatnim czasie emocje, myślę, że najgorsze jest to ciągłe pragnienie, oczekiwanie, aby coś dobiegło końca. Zdecydowanie wolałabym, żeby w moim życiu częściej miał miejsce element oczekiwania wynikające z ekscytacji, zadowolenia.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Koszmarny tydzień

czwartek, 2.czerwca.2011, 19:07
A miało być tak pięknie. Nowa praca, końcówka studiów. Wszystko układało się po mojej myśli. Dałam z siebie wszystko i bylam z siebie zadowolona. A teraz, czuję się niedoceniona i ogromnie mnie to boli. Przepełnia mnie rozczarowanie. Nawet niemalże opustoszała puszka po piwie i pisanie na blogu nie koi moich emocji. Mam ochotę krzyczeć! Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. W moim przypadku chodzą grupami. Już wystarczy tych przykrych niespodzianek i nieporozumień na ten i kolejny miesiąc.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Rozterki i inne . . .

poniedziałek, 11.kwietnia.2011, 11:13
Zabiegana, zmęczona. Już prawie dosięgam celu, jednak z niewiadomego mi powodu wciąż brakuje finalizacji. Pojawia się refleksja, która ukierunkowuje mnie do dalszego poszukiwania. Każdy dzień niesie ze sobą kolejne wyzwania, niespodzianki, wahania. Czas biegnie nieubagalnie, a ja staram się za nim nadążyć. Za niespełna trzy miesiące skończę studia. Dzieli mnie od tego kilka prac zaliczeniowych, egzamin z pedagogiki porównawczej i ostatnie poprawki pracy dyplomowej. Zaczynam dochodzić do wniosku, że wbrew pozorom będzie mi brakowało tego całego zamieszania i osób w towarzystwie, których spędzam tam połowę weekendów, mimo że są tacy, których niechętnie tam oglądam.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Zadowolenie

piątek, 11.marca.2011, 10:29
Nadszedł czas zmian, które o dziwo przyjmuję ze spokojem. Odnoszę wrażenie, że z każdym kolejnym dniem wzmacniam o kolejną cegiełkę poczucie pewności siebie. Spodziewam się niebawem nielichej konstrukcji, która będzie podstawą do dalszych zadowoleń i działań. Wszystko wydaje się o wiele prostsze i przyjemniejsze. Dodatnia temperaura za oknem wywołuje pieszczotliwe doznania. Uciecha przenika się z zapachem balsamu do ciała z drzewa z Bali podsycając nutę głębi.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Chcieć, a być ...

wtorek, 1.marca.2011, 15:30
Usiłując ogarnąć rzeczywistość miotam się pomiędzy "chcieć", a "być". Dochodzę do wniosku, że "być" zdecydowanie bierze górę nad "chcieć". Uczelnia i wszelkie obowiązki wynikające ze statusu studenta całkowicie zdominowały moje "chcieć". Za to "być" nabrało smutnego wyrazu zatapiając się w morzu obowiązków. Zastanawiam się czy istnieje możliwość stworzenia kompozycji z "chcieć" i "być" pozostające w doskonałej harmonii.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Trafiony, niezastopiony

środa, 2.lutego.2011, 12:38
Życie lubi płatać figle. To jedyne, co mi przyszło do głowy. W piątek kończę praktykę w szkole podstawowej. Dziś, czułam się dobrze prowadząc lekcje. Zdecydowanie za dobrze, jak na stwierdzenie, że bycie nauczycielem nie jest tym, czego pragnę. Mam straszny chaos w głowie. Zastanawiam się jak wiele trzeba podjąć prób i popełnić błędów, aby przekonać się o tym, co jest dla mnie dobre. Szkoda, że nie ma ustalonej z góry liczby błędów jakich można się dopuścić w trakcie życia. Dobrze byłoby się któregoś dnia obudzić ze świadomością, że mój limit na wszelkie uchybienia został wyczerpany i od tej pory mogę żyć beztrosko, w harmonii z własnymi potrzebami.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Emocje zatopione w kolorach

piątek, 21.stycznia.2011, 09:34
Stąpając z jednej myśli na drugą, dyskretnie podpatruję ich barwę, aurę w jakiej uparcie tkwią od miesiąca, nawet nie drgną, nie zamigoczą, aby oznajmić jakąś zmianę. Spacerując po alei moich myśli, obserwuję jasno jarzące się odcienie zieleni-nadziei, szarości-niepokoju, gdzieniegdzie napotykam wyblakłe, niemożliwe do rozpoznania barwy - one prezentują prawdziwe, lecz ukryte przeżycia. Dalej znajduje się wąska ścieżka oświetlona czerwienią - to miłość, odgarniając dłońmi te ciepłe niby punkciki, zauważyłam jeszcze inne: czyste, jasne barwy - one z kolei akcentują pogodę ducha, poczucie bezpieczeństwa.
Koniec wędrówki. Zawracając, stanęłam na chwilę, aby jeszcze raz uważnie się im przyjrzeć. Monitoruję je dokładnie, przyglądając się każdej z osobna, po czym spoglądam na nie wszystkie, usiłując je całkowicie ogarnąć wzrokiem, następnie znów badam je kolejno. Za wszelką cenę, staram się je wszystkie poczuć, zrozumieć. Bezskutecznie. Zapamiętuję jedynie te zielone, szare i czerwone przez wzgląd na ich liczebną przewagę nad resztą.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Czy to już wiosna?

środa, 12.stycznia.2011, 18:03
Zadowolona, pełna energii, zwarta i gotowa. Jutro czeka mnie ważny sprawdzian mojej osobowości - przede wszystkim. Jestem podekscytowana i ciekawa czy zdołam zarażać innych własnymi przekonaniami i zachęcać do działania.
Na dworze zrobiło się ciepło, gdyby nie znajdujące się gdzieniegdzie resztki skamieniałego, brudnego śniegu oraz poszarzałe budynki, pomyślałabym że nadchodzi wiosna.
Przesuwając palce po ustach poczułam słodką woń mandarynek, która zdradza moją słabość do kosztowania ich słodyczy.

Vampire Weekend
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Podczas świąt zrozumiałam, że trzeba dawać innym szansę. Nie chodzi mi o nagłe przejawy dobrych uczynków wywołanych magią świąt oraz wszechogarniającą integrację, głównie w gronie rodzinnym. Mam na myśli pozostałą, szarą codzienność oraz wyzbycie się uprzedzeń wobec innych mających miejsce w przeróżnych życiowych sytuacjach. Zrozumiałam to oglądając pewien film, a raczej nie tyle zrozumiałam, co sobie o tym przypomniałam. Zastanawiałam się jak to jest u mnie z tym dawaniem szansy. Muszę przyznać, że różnie to bywa. Być może częściowo dlatego, że ludzie z natury są raczej egoistami.
Nie potrafię dziś ocenić mojego nastroju. Czekam na zmiany. Ostatnio miewam wrażenie, że z każdym kolejnym dniem coraz mniej rozumiem siebie. Wczoraj będąc na rozmowie kwalifikacyjnej, usłyszałam, że jest we mnie sporo niespójności, a konkretnie chodziło o moje cv. W związku z czym Pan stwierdził, iż trudno mnie rozgryźć. Potwornie mnie to ukąsiło. Nie mogę pojąć dlaczego otwartość jest czymś złym. Chyba należy rozumieć to w ten sposób, że szukanie pracy w różnych zawodach, słuchanie przeróżnej muzyki, nie ukierunkowywanie siebie na jakiś konkret powoduje, że można być odbieranym za kogoś niespójnego i nieprzekonującego. Druga strona medalu jest taka, że nie ułatwiam tego zadania, bo nie mam zamiaru przekonywać kogokolwiek do własnych wartości.
Niejednokrotnie pisałam tu, że nienawidzę rozmów kwalifikacyjnych, ale muszę to powtórzyć.
Dostrzegłam, że trochę mi się poukładało w sercu, teraz czas na porządki w głowie.
Fascynacja zawsze jest trochę dobra i trochę zła. Nie ma tylko dobrej, bądź tylko złej fascynacji, pomijając oczywiście wszelką patologię i przeróżne odchyły od normy.
Temat norm kulturowych również ostatnio coraz bardziej leży mi na wątrobie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Emocje

niedziela, 19.grudnia.2010, 10:39
Brzuch - siedlisko kobiecych emocji. Ostatnio mnie boli, czasami następuje chwilowa pauza, po czym znów przeszywa mnie przeraźliwy ból i ogarnia mnie niepokój. Kiedy zamykam powieki, przykładam do niego dłoń i czuję harmonię między wypełniającym mnie nastrojem, a jego reakcją. To tak jakby mój mózg bezustannie wysyłał sygnały do mojego brzucha: jestem szczęśliwa, bądź jest mi smutno, po czym mój brzuch reaguje na ten bodziec we właściwy sposób. Kiedy jestem szczęśliwa - jest ciepły, miękki, rozluźniony, natomiast kiedy jestem smutna - jest naprężony, twardy, bolesny, jakby był przesycony całym moim cierpieniem. Ta niesamowita interakcja na przemian raz mnie cieszy, a innym razem wywołuje przerażenie.
Teraz czuję lekkie kłucie, które jest mniej dokuczliwe niż w dniu wczorajszym. Jestem trochę rozgoryczona, zawiedziona poniekąd przez wzgląd na moją osobę.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

....

piątek, 17.grudnia.2010, 17:56
Ostatnio ma miejsce spory rozdźwięk między moimi myślami, uczuciami, wydarzeniami, a także moim oddziaływaniem. Dopiero uświadomienie sobie danego stanu rzeczy powoduje, że zaczynam odczuwać istniejący problem. Ten ogromny chaos przyprawia mnie o zawrót głowy. Najlepszym rozwiązaniem wydaje być się odcięcie od czynników wywołujących to straszne nieporozumienie. Zazwyczaj taki "stan wstrzymania" powoduje, że problemy same ulegają redukcji.

Jestem pionowa

Lecz wolałabym być pozioma.
Nie jestem drzewem zakorzenionym w ziemi,
Ssącym minerały i macierzyńską miłość,
Żeby każdego marca rozbłysnąć liściem,
Nie jestem też tak piękna jak kłąb ogrodowy,
By wzbudzać okrzyk zachwytu wspaniałą barwą,
Nieświadoma, że wkrótce utracę swe płatki.
W porównaniu ze mną drzewo jest nieśmiertelne
A główka kwiatu bardziej godna podziwu.
Ja zaś pożądam długowieczności drzewa i śmiałości kwiatu.

Dzisiejszej nocy, w bladym świetle gwiazd,
Drzewa i kwiaty rozsiewają świeże zapachy.
Przechadzam się pośród nich, lecz mnie nie widzą.
Wyobrażam sobie, że kiedy śpię,
Jestem do nich bardzo podobna-
Myśli mi się mącą-
To położenie jest dla mnie naturalne,
Gdyż wtedy rozmawiam swobodnie z niebem,
A stanę się użyteczna, gdy położę się już na zawsze:
Wówczas drzewa choć raz mnie dotkną, a kwiaty znajdą dla mnie czas.

Sylvia Plath
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Cynamon, goździki i pomarańcza...

piątek, 10.grudnia.2010, 12:00
Urodziny minęły szybko i przyjemnie. Wczoraj ponownie wszystko wróciło do normy. Minęły także lęki związane z dodaniem kolejnej cyfry do mojego wieku oraz niepokój, że tak niewiele się zmieniło od poprzednich urodzin. Doszłam do wniosku, że przyszły rok będzie dla mnie przełomowy, co z kolei wiąże się z niecierpliwością i wielkim oczekiwaniem na zmiany. Druga strona medalu jest taka, że zmiany zazwyczaj same się nie dokonują i będę musiała włożyć w nie nieco wysiłku. Tak czy inaczej, stanowi to dla mnie istotny punkt odniesienia.
Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. W tym roku w gronie mojej rodziny. O dziwo, im bliżej tego wydarzenia, tym mniej jestem zadowolona z pomysłu, który jakby nie patrzeć sama zainicjowałam. Ostatnio zaczyna mnie przerażać ta samowystarczalność i niechęć do kontaktów rodzinnych, zważywszy że jest ich tak niewiele.
Wizja na wymarzone święta: własne mieszkanie, dobra książka, a najlepiej kilka, mnóstwo gorącej herbaty z cytryną oraz unoszący się w tle zapach cynamonu, goździków i pomarańczy. Trochę samotności, wzruszeń i uniesień.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


Projekt Toksyna. Więcej? thecorations.eu!